run your life.pl

O bieganiu, jedzeniu i uśmiechu!

Biegowa (rajdowa) rodzina

To było niesamowite. Po zawodach dowiaduje się, że będzie uroczysta kolacja. Tak.

Idę z rodziną i partnerem z zawodów do budynku obok. A tam stoły ustawione jak na wigilę. Albo na wesele. Krzesła po obu stronach stołu tak by łatwo było rozmawiać, integrować się.

Obok na stołach:

  • chleb, smalec, ogórki
  • sałatki – z rybą i z kurczakiem
  • napoje
  • ciasta
  • 2 zupy
  • 2 dania wege – kasza z warzywami i ryż jakoś po azjatycku
  • udka z kurczaka
  • piwo dla wszystkich w ilościach niemal dowolnych (nie 1 na łeb…)

Najpierw chwila podziekowań dla załogi (MEGA SZACUN za takie dopięcie zawodów) a potem magiczne słowa

„Bawmy się, integrujmy, rozmawiajmy i do zobaczenia za rok”

I bawią się, gadają, integrują. Nie ma grupek które się alienują – wszyscy razem, gadają, śmieją się. Na ekranie lecą fotki z właśnie co zakończonych zawodów, głośne komentarze, śmiechy… Jest 23:00.

"Wigilia" na On-sight AR. MEGA!!!!!!!!!!

„Wigilia” na On-sight AR. MEGA!!!!!!!!!!

Część z nas wystartowała o 7:00 i ma w nogach jakieś 70-100 km biegiem, rowerem, kajakiem. Inni mają za sobą 54 h na ponad 300 km trasie… Wystartowali w czw o 12:00 a jest sobota. 23:00.

To rodzinny wręcz klimat z zawodów Adventure Racing. Podobnie jest na biegach górskich, szczególnie tych kameralnych, tych na których ludzie przyjeżdzają kilka, kilkanaście lat z rzędu. Jednak na ARach jest tak niemal zawsze. Tu startują mega pozytywni ludzie!

A moje zachwyty pochodzą z On-Sight AR 2016 – zawodów organizowanych w Sierakowie (WLKP) przez On-Sight klub sportów ekstremalnych. Same zawody rewelacyjne – tereny mega, punkty (bo to na orientację) ciekawe i niebanalne, organizacja wzorowa, ale i tak nic nie przebije tego KLIMATU. Tej atmosfery przyjaźni, współ-bycia, współ-radowania się, współzawodnictwa ale na niezmiernie przyjaznych zasadach.

To zupełnie inny świat niż takie „miejskie, masowe bieganie”. Ciężko o to gdy na starcie jest 10 000 ludzi. Tu jest po 5-10-30-50 ekip. I najczęściej w parach albo 4.

Jako rekomendację powiem, że po tych zawodach moja żona, która wcale jakoś bieganiem i tego typu imprezami się nie ekscytuje i zazwyczaj narzeka że traci dzień czekając na mnie, powiedziała, że następnym razem startuje ze mną!

Dzięki ekipa On-Sight za mega pozytywną dawę energii!

http://www.onsight.pl/

https://www.facebook.com/ONSIGHT.Adventure.Race/

Coaching w biegu

Długo na to pracowałem , by stało się to prawdą. Rok dodatkowych studiów (ponad 5 lat magisterskich), dziesiątki godzin sesji i rozmyślań…

Postanowiłem zebrać to co mam najlepsze by robić to co daje mi mega frajdę. Energia, doświadczenia biegowe oraz wykształcenie i pasje chcę transformować w pracy z ludźmi nad ich własną zmianą.

Bieganie w tym jest narzędziem, ale daje tez to, co mi daje na co dzień – MOC, SIŁĘ, SENS!

Zapraszam jeśli tylko masz otwartość na zmianę i rozwój.

Przekaż ten adres (nie trudno go zresztą zapamiętać – coachingwbiegu.pl) tym ze swoich znajomych, którzy chcą zacząć biegać a nie mogą, którzy męczą się w pracy, mają niską samoocenę, chcą zmienić nawyki itp.

Zapraszam i do zobaczenia na ścieżce biegowej!

Gabriel

PS. Wcale nie trzeba biegać by skorzystać z coachingu w biegu – Poczytaj jak możemy pracować

Ultra? Zastanów się!

Chcesz zostać ultrasem? Biegasz szybko połówki po asfalcie a chcesz spróbować sił w długich, górskich biegach? A może startowałeś już w górach na 10km a w tym roku chcesz szarpnąć się na poważne ultra? A może po prostu po raz kolejny układasz kalendarz startów i znajdując extra ultra bieg zapisujesz się bez większej refleksji czy jesteś przygotowany i czy dasz radę?

Tak jakoś mnie naszło, że kilka punktów odniesienia pomoże zrozumieć czym są biegi ultra w swojej najbardziej „miodnej” postaci :)

Check this out!

 

Ultra Sky Race 3 x Babia Góra. 70 km + 5500m przewyższenia.

–  Znasz podbieg na Agrykoli? To 500 m długości i 26m różnicy wzniesień. Jeżeli będziesz chcieć przebiec 3xBabia to tak jakbyś Agrykolę machnął 70 razy pod rząd w górę i w dół! Tylko, że musiałaby być zdecydowanie bardziej nachylona by oddać różnicę wzniesień na 3xBabiej. Oto uproszczona ilustracja.

Ultra naprawdę

 

– By osiągnąć tą samą różnicę wzniesień trzeba by wejść na schody w Mariocie 44 razy (pewnie jakieś 11-13h wchodzenia)

– Biegniesz średnio przez 12-14 bez przerwy (poza 1 przepakiem) – to 1,5 dnia roboczego biegania bez ustanku

– 70 km to 3 półmaratony pod rząd + jeszcze troszkę. Kiedy ostatnio przebiegłeś 3 kolejne dni po 20 km każdego? A kiedy 3×20 jednego dnia? A kiedy tyleż pod górkę?

– Na 3xBabia około 40% trasy jest poprowadzona nie po drogach i ścieżkach. Bezpośrednio przez las, łąkę, jagodzianki, strumień… to oznacza ponad półmaraton bez trasy, po trudnym terenie…

– Jeden wbieg i zbieg odbywa się percią akademików. Ostatni fragment to 200m podejścia na 300m odległości. Łańcuchy i klamry – te sprawy

– ponad 1 km trasy biegł strumieniem. Kiedy ostatnio biegłeś przez choćby 500m po śliskich kamieniach w wodzie po pół łydki?

 

Zastanawiałem się jeszcze nad tegorocznym DFBG – by znów zmierzyć się z Biegiem 7 szczytów (240km, 7600m wzniesień), ale…

– to jakieś 40-50h biegania.. To ponad roboczy tydzień. 5 długich dni w biurze tu biegniesz non-stop.

– 240 km to z Warszawy do Leżajska.

– 7600 przewyższenia to jakby 7 razy wejść z Morskiego na Rysy

 

Ultra brzmi extra! Być ultrasem… Hmmm To musi być zajebiste…

Siedzę sobie właśnie, nogi wchodzą mi w dupę po sobotniej przygodzie z 3x Babia i zastanawiam się po co mi to było. Po co było porywać się znów na taki hard core. Bo długie ultra to naprawdę poważne obciążenia. No oczywiście – przecież jestem ultrasem…

Spróbuj. Ale też zastanów się czy trenowałeś wystarczająco, czy nie zamęczysz się? Czy Twój organizm to wytrzyma? Zbadaj się, zadbaj o siebie. A potem OGNIA!

Auć.

 

Jak wybrać (pierwsze) buty do biegania

Takich postów są tysiące. Ten jest mój.

Tamte są racjonalne. Ten nie koniecznie. Właściwie to jest mało racjonalny. Jest o emocjach.

Jest o tym jak wybrać buty by w nich biegać, by chcieć biegać, by była to część nagrody a nie ułamek kary.

Continue reading

Podróżuj biegając

Myśląc o podróżach pierwsze zazwyczaj przychodzą mi na myśl dalekie podróże – Azja, albo wielodniowe wypady w góry.  Jednak podróżować można także blisko domu. Mimo, że mieszkam tu, to znam moją okolicę tylko powierzchownie. Okolice mieszkania całkiem dobrze ale już 200-500 dalej… A 2 km dalej…?

Continue reading

13 powodów by nie biec Półmaratonu Warszawskiego

Może nie tyle, żeby nie biec w Warszawie, ale raczej by następnym razem wybrać start w innym miejscu – gdzieś w Polsce. Najlepiej pojechać na mały bieg, gdzieś na koniec świata… To naprawdę magiczne doświadczenie. Nie zrozumiesz dopóki nie pojedziesz. A mam nadzieję, że te punkty Cię przekonają!

wielen

Pudło w Wieleniu. Rower w nagrodę!

Continue reading

Bieganie leczy stres

Większość ludzi każdego dnia doświadcza wielu sytuacji stresowych, wywołanych zróżnicowanymi czynnikami. A to w pracy coś się nie udało, zawaliliśmy coś, szef na nas nawrzeszczał. Sprzeczka z żoną, jakiś baran o mało nas nie rozjechał, spadł deszcz, garnitur się pomoczył bo parasola nie było… Dziecko narzeka, coś mu nie pasuje, znów złość, emocje stres…

Po takim dniu szczególnie, jedyne na co ma się ochotę to odciąć się od tego, usiąść na kanapie, przed TV, z kieliszkiem wina lub kubkiem czekolady i zapomnieć o tym dniu. Nie robić kompletnie nic. BŁĄD!!!

run

Continue reading

Jak wstawać wcześniej by biegać?

To sprawa dość uniwersalna. Często pojawia się chęć wcześniejszego wstawania, by zapewnić sobie rano czas na bieganie, by wyjść biegać rano. Dlaczego?

morning

Po pierwsze – brakuje nam czasu w dzień. Przynajmniej takie mamy przekonania. Nie brakuje nam czasu by 1h dziennie spędzać zgarbieni nad telefonem ale brakuje czasu by pobiegać. Często takie mamy przekonania.

Po drugie –  by zapewnić sobie regularność treningów/biegania. Poranki możemy tak zagospodarować by mieć wolną chwilę niemal codziennie. Inne fragmenty naszego życia jeszcze nie zawładnęły nimi tak jak rozpychają się w innych częściach dnia.

Po trzecie – chyba najważniejsze – bieganie rano dla wielu osób to meeeega energizer, niesamowita dawka energii, siły, mocy. Ja osobiście czuje się 100x mocniejszy po porannym bieganiu a banan nie schodzi mi z buzi do końca dnia. Zazwyczaj w takie dni więcej rzeczy mi się udaje, z radością patrzę na świat. Endorfiny o poranku, widoki i odczucia jakich nie doznasz gdy wyjdziesz o 9 czy 10, puste ścieżki, puste ulice, cisza wielkiego miasta…

Największa trudność w tym, że nie jest prosto rano wstać, zebrać się, utrzymać motywacji gdy po prostu chce się spać… Jak więc wstać wcześniej by naładować się bieganiem?

Oto kilka opcji. Dużą część przetrenowałem na sobie i dały radę. Jednak tu sprawa jes zawsze indywidualna.

Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie.

Utrzymaj rano motywację.

Brzmi prosto tylko co to znaczy? Jak to zrobić? Powiedz sobie wieczorem czego chcesz o poranku. Zapisz to sobie, powtarzaj tuź pred snem. Zrób wszystko by pierwszą myślą po przebudzeniu była właśnie ta myśl… Chce wstać rano. Tak postanowiłem. Tak chcę. Dalej już prosto…

I can I will

Sięgnij do zasobów by mieć motywację

To moim zdaniem najskuteczniejszy mechanizm.

Samo chcę może nie wystarczyć. Pokaż sobie w środku nagrodę jaką będziesz miał za to wstanie. Jak extra będziesz się czuł. Poczuj to już wieczorem. Przypomnij sobie jak extra było ostatnio. Jak promienie porannego słońca ogrzewały twoją twarz a ty ładowałeś się w tempie super charge… Poczuj jak dumny będziesz z siebie jak wstaniesz…Jak bardzo urośniesz, jak będziesz promienieć, wracając po treningu (skatowany) do domu… I już to masz! Twój mózg poczuł jak bardzo tego chcesz. Nic już go nie powstrzyma.

Minimalizuj przeszkody

Jedna z nich jest konieczność zgromadzenia garderoby. Przygotuj ciuchy wieczorem dnia poprzedniego. Rano nie będziesz miał żadnej wymówki.

 Stosuj tricki.

One naprawdę pomagają. Oto kilka przykładowych: http://www.fastcompany.com/3041455/body-week/8-tricks-to-make-yourself-wake-up-earlier

Powodzenia!

Idzie wiosna, każdego dnia jest już prościej :)

W Walentynki zrób coś od serca

Walentynki. Święto miłości. Wszędzie serduszka.

To dobry dzień by zwrócić szczególną uwagę na serce właśnie. Swoje serce. Na co dzień raczej o nim zapominamy a choroby serca są jedną z głównych przyczyn tego, że musimy się z naszymi ukochanymi rozstawać…

Zrób w walentynki coś dla swojego serca. Pobiegaj. I już nigdy nie przestawaj.

WALENTYNKI

Rekord w Marriott Everest Run – ponad 14 km w pionie [WYWIAD]

Każdy, kto wchodził kiedyś wysoko po schodach wie, jak bardzo to wymagające i męczące zadanie.

Są tacy, co wchodzą/biegają po schodach dla radochy. Są tez tacy, którzy robią to dłużej – na przykład startują w zawodach 24h Marriott Everest Run. Zazwyczaj wchodzą 10,20,30 razy na Marriotta co i tak dla większości społeczeństwa jest niewykonalne w skończonym czasie.

Niemała grupka wlazła 65 razy by osiągnąć wysokość Everestu (choć o ile mi wiadomo nikt na Everest z poziomu morza nie wchodził)…

I jest ON. W 24h wszedł na Marrtotta 104 razy osiągając ponad 14 kilometrów wysokości…

Gdy myślę o tych 24 godzinach aż mnie kolana bolą… Gdy w zeszłym roku wchodziłem 65 raz myślałem, że umrę… a On dołożył jeszcze 40…

Robert Michalski. Udało mi się zadać mu kilka pytań. Poczytajcie!

Continue reading

« Older posts

© 2016 run your life.pl

Theme by Anders NorenUp ↑